Młodzi do odstrzału: kryzys i wojna – Tomasz Urbaś

29 marca 2012

Tomasz Urbaś

– Przewodniczący Ruchu Wolność i Godność

 

 

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

 

Pozbawią młodych mieszkań. Pozostawią z niespłaconymi długami. Zwolnią z pracy. Ograniczą dostęp do żywności. Zabiorą oszczędności. Ogłuszą rozrywającym głowę dźwiękiem, porażą prądem o napięciu 50 tys. wolt i olśnią oślepiającym błyskiem.

A na koniec wręczą kartę mobilizacyjną, i na front.

Kryzysowe ciosy

Kryzys godzi w mieszkania młodych Polaków. Ich wartość spada po sztucznie wywołanej bańce spekulacyjnej. Obsługa kredytów hipotecznych za to rośnie i tych w złotówkach (stopy procentowe) i w walutach (kursy). Kryzys godzi w pracę dla młodych Polaków. Rozchwiane światowe rynki oraz fiskalizm wywracają do góry nogami opłacalność tysięcy przedsiębiorstw. Kryzys godzi w dostęp do żywności. Spekulacyjne wyczyny na rynkach żywnościowych zmniejszają osiągalność jedzenia dla najbiedniejszych. Kryzys godzi w  oszczędności. Zagrożone poważnym spadkiem wartości są akcje, obligacje, a nawet depozyty w bankach, w tym gromadzone pod przymusem państwowym środki na cele emerytalne.

Kryzys godzi w bezpieczeństwo. Aparat przymusu nabywa takie środki przymusu bezpośredniego, przy którym pałowanie niezadowolonych to łaskotki. Kryzys ugodzi w największą wartość człowieka: życie. Pozostała ostatnia recepta gospodarcza i polityczna. Wojna, na którą wyślą młodych Polaków. Po ograbieniu z mieszkań, pozbawieniu pracy, oszczędności, głodnych i złych.

Druga fala

W 2010 r. politycy stwarzali wrażenie, że świat wyszedł z kryzysu gospodarczego dzięki sztuczkom monetarno-fiskalno-księgowym.

Nie wszyscy byli przekonani o cudownym ozdrowieniu. Na początku  2009 r. w „O naturze kryzysu” przewidywano wystąpienie drugiej fali kryzysu po ustąpieniu iluzji monetarnej i utracie zaufania do polityków. Ocena została podtrzymana rok później w „Sumie wszystkich strachów”, gdzie dodatkowo zwrócono uwagę na zainfekowanie banków centralnych toksycznymi aktywami i manipulacje statystyczne.

W 2011 r. przewidywania pogłębienia krachu znajdują potwierdzenie w stanie światowej gospodarki.

Trzy największe gospodarki Unii Europejskiej w drugim kwartale 2011 r. wyhamowały. Niemcy wykrztusili, że ich lokomotywa staje z dynamikę PKB 0,1 % w stosunku do pierwszego kwartału 2011 r. Francja przyznała się do dynamiki PKB równej zero. Wielka Brytania płacze, że pokazówka z książęcym ślubem nie pomogła i dynamika PKB wynosi prawie zero (0,2 %). Tymczasem PKB Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii to ok. 60 % PKB Unii.

Chora od lat gospodarka Japonii nadal tonie po klęskach: trzęsienia ziemi, tsunami i nuklearnej. W drugim kwartale 2011 r. PKB Japonii spadł o 1,3 %.

Na tym tle gospodarka amerykańska wydaje się zachowywać puls. PKB Stanów Zjednoczonych w II kwartale 2011 r. wzrósł o 1,3 %. To jednak pozory. Równolegle z ogłoszeniem tej informacji Biuro Analiz Ekonomicznych ogłosiło korekty amerykańskiego PKB od 2003 r. Korekty są głębokie. „Przypadkowo” okazało się że recesja, która rozpoczęła się w 2008 była głębsza o ponad 1 % PKB niż dotąd oficjalnie podawano. Szczególnie wysokie rozbieżności w danych statystycznych zaczęły się w 2009 r.

Inwestorów na całym świecie oszukiwano, że jest lepiej, gdy faktycznie było gorzej. Dlaczego zdecydowano się na korektę teraz? Obniżając szacunek PKB z okresów wcześniejszych, zmniejszono bazę dla bieżącego wskaźnika. A to pozwala Obamie jeszcze uprawiać propagandę o wychodzenie z recesji tuż przed wyborami prezydenckimi 2012.

Najpotężniejsze gospodarki świata w drugim kwartale 2011 r. równocześnie stają. W drugim półroczu 2011 r. prawdopodobnie zacznie się druga fala światowej recesji.

Bank Światowy nie tylko ostrzegł, że nadchodzi krach, ale wręcz wskazał, że jego przyczyną jest utrata zaufania rynków do polityków. Chiński minister handlu tajemniczo stwierdził: „Niepokoją nas również nowe wyzwania stojące przed krajami europejskimi w sierpniu i wrześniu”. Alarm podnoszony jest również w Polsce. Były wiceprezes NBP otwarcie wskazuje na realne zagrożenie kryzysem głębszym niż w 2008 r.

Zdruzgotane zaufanie

Napuchnięte emisją pieniądza w pierwszej dekadzie XXI w. bańki na światowych rynkach popękały. Ceny aktywów np. nieruchomości zaczęły spadać. Straty inwestorów zostały zwielokrotnione poprzez wykorzystywani w transakcjach kredytu – dźwigni finansowej (np. kupno nieruchomości na kredyt, cząstkowe depozyty zabezpieczające w inwestycjach w instrumenty pochodne). Zaraza błyskawicznie rozprzestrzenia się z uwagi na światowy charakter rynku oraz wzajemne powiązania biznesowe banków.

Za ten stan odpowiadają zarówno bankierzy, którzy kreują pieniądz oraz politycy odpowiedzialni za ostrożnościowe normy prawne. Trzymając władzę postanowili zataić straty poprzez machinacje księgowe oraz zobowiązać do ich pokrycia podatników. To jeszcze ratuje im skórę. Tymczasem inwestycje w upadające banki z natury są obarczone dużym ryzykiem. Tym większym, im ratujący inwestor używa więcej kapitału obcego zamiast własnego. Tymczasem politycy nie dysponuję jakimikolwiek istotnymi rezerwami pieniężnymi. Podatnicy zostali obciążeni przez polityków długiem. Rozmiar rosnącego zadłużania podatników zachwiał stabilnością finansów publicznych, wpędzając państwo po państwie w spiralę zadłużenia. Toksyczne aktywa banków zaraziły banki, a toksyczne banki przerzuciły zarazę na podatników.

W efekcie politycy i bankierzy doprowadzili do zainfekowania całego systemu finansowego świata od systemów bankowych po systemy finansów publicznych.

Brak zaufania dotyka bank po banku, państwo po państwie. Dociera do dużych gospodarek Hiszpanii i Włoch. Wstrząs zmierza również do Francji i Niemiec, których banki utopiły kapitał w poprzednich ogniwach łańcuszka.

Klasyczne antycykliczne instrumenty polityki monetarnej (niskie stopy procentowe teoretycznie nakręcające emisję pieniądza i popyt) oraz polityki fiskalnej (wzrost długu publicznego i popytu kreowanego przez rząd) są zniszczone i nieskuteczne. Co pozostaje?

Wojna

Pozostał już tylko jeden instrument utrzymania władzy i pobudzenia gospodarki. Wydatki rządowe w warunkach mobilizacji gospodarki. Instrument sprawdzony w analogicznych warunkach po Wielkiej Depresji 1929 r.

Zapalnik wojny został uruchomiony. Porozumienie budżetowe w Stanach Zjednoczonych z lipca 2011 r. obejmuje żądane przez Republikanów cięcia wydatków. Oszczędności mają być dzielone po równo pomiędzy wydatki cywilne i wojskowe. Oznacza to bilionowe cięcia w wydatkach na żołd, uzbrojenie i amunicję. A tym samym zmniejszenie dochodów koncernów zbrojeniowych. Wystarczy „mała” prowokacja, aby w blasku patriotyzmu ten trend natychmiast odwrócić. Półwysep Koreański? Tajwan? Iran? Świat Arabski?

Trupy w Polsce

Rynek nieruchomości w Polsce to trup. Ceny nieruchomości lecą na zbity pysk. Zgodnie z przewidywaniami coraz więcej deweloperów przekracza próg bankructwa. Już 40 % deweloperów w Polsce jest zagrożonych.

Instrument stopy procentowej to trup. Stopy banku centralnego wzrosły, a kredyty nie tylko nie spadły, a również wzrosły. Odwrócenie podręcznikowej zależności wskazuje prawdopodobnie na rosnące problemy z płynnością, którą przedsiębiorcy i gospodarstwa domowe usiłują utrzymać za wszelką cenę.

Instrument deficytu budżetowego to trup. Na początku czerwca 2011 r. w „Dlaczego PO i PiS nie chcą rządzić?” wskazano, że procedura zrównoważenia budżetu państwa zostanie uruchomiona, gdy kurs euro osiągnie ok. 4,44 zł. W sierpniu The Wall Street Journal przywołuje analizę, że wystarczy do tego kurs 4,24 zł. Kurs euro w czasie pierwszej fali kryzysu przekroczył 4,7, a obecnie już przekracza 4,1.

Prawo do publicznego przedstawiania swoich poglądów to trup. Komorowski forsuje przepisy pozwalające władzy wyłączyć internet pod pretekstem ogólnikowych „działań w cyberprzestrzeni”. Policja oficjalnie przyznaje się do nabycia sześciu uszkadzających słuch systemów LRAD. Oficjalnie do nagłaśniania. „Przypadkowo” Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji forsuje przepisy pozwalające używać tych urządzeń „nagłaśniających” do ogłuszania.

Zawodowa armia to trup. Wbrew szumnym deklaracjom Wojsko Polskie nie jest zawodowe, a obowiązek zasadniczej służby wojskowej nie został ustawowo zniesiony. Na podstawie art. 55 ust. 3 ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej Komorowski nawet bez upoważnienia Sejmu może z miejsca zarządzić obowiązkowe powołania do zasadniczej służby wojskowej kierując się ogólnikową oceną „stopnia zagrożenia bezpieczeństwa państwa”.

Czy to wszystkie trupy w polskiej szafie?

W szafie znajduje się najbardziej cuchnący trup. Największy przekręt finansowy tzw. wolnej Polski przy którym afera FOZZ to drobiazg. Prawdziwy finansowy majstersztyk. Orżnięcie wszystkich Polaków na grube miliardy i uczynienie z nich dojnych krów, z dodatkową funkcją niewolniczej siły pociągowej. Transfery o trudno wyobrażalnych dla przeciętnego Polaka kwotach. Nałożenie na Polaków podatku, o którym nie ma informacji w systemie finansów publicznych. Manipulacja danymi o PKB Polski mająca na celu ukrycie recesji w Polsce. Lokajstwo elit władzy wszystkich opcji wobec obcych rządów.

Aby ten trup nie wypadł z szafy trup ściele się gęsto. Andrzej Lepper próbował publicznie otworzyć drzwi i tej szafy. Elity zrobiły z niego głupka, został wyśmiany i zaszczuty. Na śmierć. Ale twarde dowody istnieją. Daty. Kwoty. Tytuły.

Kopa w tyłki

A czym się zajmują leśne dziadki w Sejmie i Senacie?

Wyborcy dziesiątki razy dawali im szansę. I co? I ciągle to samo. W najłagodniejszym wydaniu: chocholi taniec, tematy zastępcze i dupa Maryni. Zero pasji w spełnianiu marzeń Polaków. Zero zmysłu strategicznego. Zero nowoczesnych rozwiązań dla pomyślnej przyszłości Polaków. Cała perspektywa to fotele pod tyłkami i koryta przed ryjami.

Nie ma innej metody na dumę z bycia Polakiem, wypracowanie szacunku, uznania międzynarodowego i samorealizację Polaków niż odesłanie wszystkich zgranych polityków na zieloną trawkę i twórcze rozwiązywanie problemów Polski przez młode pokolenie.

Rozpoczyna się bunt młodych. Młodzi Polacy stanowią tak wielką demograficzną siłę, że struposzałe elity zostaną zmiecione. Nieuchronnie.

Ruch Wolność i Godność wkrótce poinformuje opinię publiczną o skrywanym przez elity złym stanie polskiej gospodarki, który na co dzień odczuwają miliony rodaków, a który jest wynikiem gigantycznej defraudacji publicznych funduszy Polaków. Jednocześnie wezwiemy wszystkich młodych mających dość obecnego stanu Polski do pokojowego protestu w Warszawie. O terminie i pozostałych szczegółach będziemy informować w szczególności na profilu Ruchu na Facebooku: http://www.facebook.com/ruchwig. Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do zagwarantowania sobie natychmiastowej bieżącej informacji poprzez „polubienie” tego profilu. Prosimy o informowanie przyjaciół, znajomych oraz o zamieszczania informacji na forach internetowych.

Jeżeli nie chcesz dostać karty mobilizacyjnej na ich wojnę o ich kapitały kosztem krwi młodych Polaków wzywamy do wspólnej realizacji marzeń o silnej i nowoczesnej Polsce.

Za; http://urbas.nowyekran.pl/post/23954,mlodzi-do-odstrzalu-kryzys-i-wojna

Dodaj komentarz