Roszczeniowy drang nach Osten

 

Prawie 2 mln złotych rekompensaty domagają się byli przesiedleńcy, zamieszkali na stałe w Niemczech, za utracone w Polsce ziemie.

 

Do starostwa w Olsztynie zostały złożone trzy wnioski przedsądowe wezwania o zapłatę od osób, w sprawach których wydane były decyzje wojewody stwierdzające nieważność decyzji administracyjnych wydawanych przez naczelników gmin o przejęciu gospodarstw rolnych na rzecz skarbu państwa od osób opuszczających kraj i wyjeżdżających do Niemiec – dowiedziała się “Nasza Polska”.

W pierwszym pozwie dawny właściciel domaga się 800 tys. zł za 19-hektarową nieruchomość w Spręcowie, w gminie Dywity. Drugi pozew dotyczy rekompensaty także w wysokości 800 tys. zł za 26 ha w Podlejkach, w gminie Gietrzwałd; trzeci opiewa na kwotę 350 tys. zł za 20 ha ziemi w Kaplitynach, w gminie Barczewo.

To dopiero jednak początek fali roszczeń, jaka czeka nas ze strony obywateli Niemiec, pozwów, które są możliwe dzięki nieuregulowaniu przez państwo polskie spraw majątkowych. Notabene do składania ich zachęcają nie tylko organizacje wspierające przesiedleńców, lecz również niemiecka prasa.

Rząd nic nie robi

Kwestię roszczeń niemieckich można było uregulować mocą ustaw, jednakże rząd Donalda Tuska odrzucił wszystkie projekty, jakie w tej sprawie przedstawiło Prawo i Sprawiedliwość.

 – To jest skutek nicnierobienia obecnego rządu i wyrzucenia do kosza projektów, które miałyby zamknąć sprawę roszczeń poprzez projekt ustawy, składany dwukrotnie: podczas naszych rządów i na początku poprzedniej kadencji, projekt ustawy, który miał potwierdzić w księgach wieczystych, że jesteśmy jako skarb państwa właścicielami tych terenów, które po wojnie weszły w skład Rzeczypospolitej – stwierdziła w rozmowie z “Naszą Polską” poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk (PiS).

 – Obecny rząd absolutnie nie wykonuje żadnych ruchów, które mogłyby spowodować, żeby obywatele polscy czuli się bezpieczni, dlatego że z każdej strony zostały pootwierane furtki właśnie dla takich osób, które kiedyś wyjeżdżając, zrzekając się obywatelstwa albo właściwie udowadniając, że się było Niemcem; dostali oni świadczenia wyrównawcze za pozostawione mienie w Polsce, a teraz, po wejściu do Unii Europejskiej, znowu im wskazano, że tu są pieniądze, i znowu przyjeżdżają do Polski po pieniądze – dodała, podkreślając, iż jest to chora sytuacja, w której “Donald Tusk i reprezentujący go minister Arabski, stwierdzili, że są to zwykłe sprawy spadkowe, tym samym dając do zrozumienia obywatelom, że mają sobie sami radzić z tym problemem”.

Przejęcie gospodarstwa na rzecz skarbu państwa powinno następować po złożeniu przez gminę wniosku o odpowiedni wpis do ksiąg wieczystych w sytuacji, kiedy wobec właścicieli, którzy opuścili swoje gospodarstwa, zapadła decyzja o utracie obywatelstwa. Tymczasem gminy wydawały decyzje administracyjne bez wniesienia odpowiedniego wpisu do ksiąg wieczystych i obecnie są one kwestionowane przez dawnych właścicieli lub ich spadkobierców.

Anna Wiejak
Artykuł ukazał się w najnowszym numerze „Naszej Polski” Nr 11 (854) z 13 marca 2012 r.

Za; http://www.naszapolska.pl/index.php/component/content/article/52-na-gorco/2900-roszczeniowy-drang-nach-osten

 

Dodaj komentarz