Wiosna Panie Tusk

Za oknem wiosna, w kalendarzu wiosna a rząd ciągle jesienny. Zaciągnął czarne, ciężkie chmury nad głowy Polaków i straszy. Emerytury, gaz z łupków, ciągłe podwyżki. Uciekając jak najdalej od przesady… Czy obecnie rządzący robią coś na rzecz obywateli? Czy chcą dobrze a wychodzi jak zwykle?

Uwolnienie dostępności do części regulowanych zawodów na każdym kroku napotyka trudności i sprzeciwy. Zastanawiam się czy pomysł deregulacji to walka z bezrobociem, uderzenie w korporacje zawodowe, temat zastępczy czy luźny pomysł z powodu braku sensownych kroków? Co koszyk w markecie to drożej. Ostatnia faktura za energię elektryczną zawierała dwie podwyżki. Kolejna weszła w życie w połowie marca. Lepszy olej napędowy 5,99 zł za litr. Dobrze, że wiosna – będzie można jeździć rowerem.

Rząd nie panuje nad tym, co się w Polsce dzieje. Totalna ignorancja i brak szacunku dla obywateli. Działanie rządu przypomina bieganie na stacjonarnej bieżni. Widać ruch nóg, czuć zmęczenie a stoimy w miejscu. I tak od kilku lat. Jedyne, co odczuwam od chwili objęcia władzy przez rząd Tuska, to notoryczne podwyżki. Pomijając mało istotne dla Polaków (a medialne) sprawy związane z koncesją TV Trwam czy Funduszem Kościelnym i aferami stadionowymi, Polakom żyje się z dnia na dzień gorzej. Nawet jajka drożeją. Państwo Polskie z pochyloną głową przyjmuje zalecenia UE nie rozpatrując jak nowe regulacje wpłyną na portfele Polaków. Podatki… Temat rzeka. Podwyżka VAT miała rozwiązywać problemy budżetu państwa. Jak rozwiązała? W Polsce pańszczyźnianej podatek płaciło się jednorazowo. Obecnie trzepią nam kieszenie podatkiem dochodowym, akcyzą i VAT. I dalej brakuje. Wniosek musi być jeden.

Rząd nie potrafi ogarnąć spraw, które dręczą Polaków. Średniej inteligencji jeż, mógłby rządzić krajem, budując budżet na podwyżkach. Płacimy wszyscy. Niestety zawsze ciężar finansów państwa przerzucany jest na Polaków. Najciężej zniosą to osoby na pograniczu biedy i ubóstwa. Osoby, rodziny, które nie mają już na czym oszczędzać, bo ledwo wiążą miesiąc z miesiącem. Emeryci, wyciągający ostatnie monety na leki potrzebne do życia. Spędzający wieczory w półmroku albo przy 15-watowej żarówce. Kupujący wędliny i pieczywo po terminie. Bezrobotni w kwiecie wieku, którzy z braku znajomości i tworzenia nowych miejsc pracy, kradną drzewo z lasu, aby ogrzać dom. Kąpiący trójkę dzieci w misce nie zmieniając wody, bo droga. Pracujący za pensję minimalną od rana do wieczora….

Za; http://biednipolacy.salon24.pl/

Dodaj komentarz