(KOLUMBIA) KRAJ, KTÓRY UCIEKA SIĘ DO BOGA

W „Gazecie Polskiej” ukazał się fenomenalny film „Kolumbia. Świadectwo dla świata”, który właśnie dzisiaj miałem okazję obejrzeć. Opowiada on o tym jak naród kolumbijski walczy ze złem powierzając się Bogu oraz jak istotny wpływ na życie społeczne tego kraju ma wiara.

Opowieść obejmuje choćby relację z udanego odbicia porwanej kandydatki na prezydenta Kolumbii Ingrid Betancourt, która została uwolniona przez specjalnie wyselekcjonowaną grupę pobożnych żołnierzy, którzy przygotowywali się do misji m.in przez modlitwę i przyjmowanie sakramentów. Ostatecznie udało im się uwolnić zakładniczkę nie oddając ani jednego wystrzału!

Dokument wspomina też nabożeństwo poświęcenia Kolumbii Sercu Jezusowemu co roku w czerwcu, w którym brali udział przedstawiciele władz państwowych. Jak również walkę z tym poświęceniem prowadzoną przez lewicę na początku lat 90-tych i co ciekawe na ten okres przypada też eskalacja przemocy ze strony narkotykowych karteli, porwań i morderstw. Dopiero po tym jak prezydent Alvaro Uribe doszedł do władzy w 2002 r. udało się odmienić sytuację i rok później wspólnie z biskupami i nuncjuszem oddać uroczystą cześć Sercu Jezusowemu jako zadośćuczynienie za wyrządzoną mu krzywdę. Następnie odbyło się wielkie nabożeństwo różańcowe z udziałem prezydenta transmitowane przez telewizję publiczną i zakończone nabożeństwem konsekracji Najświętszemu Sercu Jezusa i Niepokalanemu Sercu Maryi. Ciężko nie dostrzec głębokiej wiary, tych którzy w nich uczestniczyli choćby senatora opowiadającego z pasją o tym zdarzeniu. Od 2002 r. do 2009 r. liczba rebeliantów zmalała z ponad 20 tys. do ok. 5 tys. ludzi, liczba mordów spadła o 1/2, a liczba porwań o 2/3.

Film zawiera też wywiady z szeregiem wysokich urzędników państwowych mówiących o swojej wierze. Jednym z nich jest wspomniany prezydent Uribe (jedyny w historii Kolumbii wybrany na drugą kadencję), który wprost mówi, że wszystko co ma zawdzięcza Bogu, a w każde środy stara się modlić wraz z swoimi współpracownikami na różańcu. Poruszające jest też wyznanie byłego szefa sztabu kolumbijskich sił zbrojnych, który opowiada jak dzięki opiece Maryi udało mu się wydostać z ataku gangu i jak wiara pomogła mu poradzić sobie ze śmiercią syna. Mamy też relacje wielu wizjonerek z Kolumbii i choć w takich sprawach zawsze należy zachować ostrożność przed ostatecznym orzeczeniem Kościoła to relacje naprawdę robią wrażenie kraju, w którym obecność Boga jest bardzo mocno odczuwalna.

Film jest dobrym materiałem do refleksji dla nas Polaków bo może zbyt łatwo uwierzyliśmy w swoją wyjątkowość dzięki pontyfikatowi bł. Jana Pawła II czy łasce tak wybitnych świętych jak św. Faustyna czy św. o. Maksymilian. Patrząc na to jak w niektórych mediach głównego nurtu wspierane są bluźnierstwa i profanacje, a prawa ręka premiera nazywa satanistę swoim ziomalem możemy pozazdrościć i uczyć się od Kolumbijczyków. Ten film naprawdę może dać nam do myślenia. Ja sam przyznam szczerze, że jak popatrzę na to jakie piękne wyznanie wiary dają ci twardzi faceci walczący z gangsterami i rebeliantami to wstydzę się, że miewam opory przed publicznym przeżegnaniem się. Aż chce się zakrzyknąć za kolumbijskimi żołnierzami i św. Pawłem: Jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam? (Rz 8, 32).

O filmie można też poczytać na:

www.charyzmatycy.pl

Naprawdę gorąco polecam!

———————————————————–

http://www.fronda.pl/ – czwartek, 15 marca 2012

Dodaj komentarz