Dramat ubóstwa 3 – prof. dr hab. Artur Śliwiński

Niepostrzeżenie dotarliśmy do absolutnego poziomu ubóstwa w Polsce. Dalej czeka polskie społeczeństwo szybko postępująca degradacja i wyniszczenie. Temu trzeba się zdecydowanie przeciwstawić, odrzucając dotychczasową politykę pseudo-socjalną.

Oficjalne dane od dłuższego czasu odnotowują ok. 20% ludności Polski znajdującej się poniżej progu ubóstwa.

Jednak dane te nie są prawdziwe. Zakładają one, że próg ubóstwa trzeba określać jako 60% wartości środkowej (wartość dochodów osoby znajdującej się pośrodku między ludźmi mającymi mniejsze i mającymi większe dochody w Polsce).

Jest to specyficzny wyraz lekceważenia problemu, odzwierciedlający typowy punkt widzenia ludzi zamożnych lub pozbawionych kontaktu z rzeczywistym światem.

Problem polega na tym, że przeciętny poziom dochodów w Polsce jest skrajnie niski, a więc „odsetek” ludzi ubogich zostaje tym samym automatycznie pomniejszony. U źródeł stosowanej „metodologii” pomiaru ubóstwa leży absurdalne przekonanie, że ubóstwo jest zjawiskiem … subiektywnym. Czyli dla „poczucia” ubóstwa punktem odniesienia jest zamożność otoczenia. To oznacza, że rzeczywistość ubóstwa jest transmitowana do sfery wyobraźni i emocji.

Tak niepoważne i zarazem pokrętne podejście do ubóstwa nie jest jednak przypadkowe. Uzasadnia ono „walkę z ubóstwem” jako anomalią psychiczną, która wymaga stosowania środków psychoterapeutycznych, programów łagodzenia dysproporcji (programów spójności), przeciwdziałania „wykluczeniu” itp. To z kolei usprawiedliwia maksymalne ograniczanie funduszy socjalnych służących ochronie życia i zdrowia znacznej części społeczeństwa, zaniedbania w odpowiedzialnych za sprawy socjalne i zdrowotne instytucjach publicznych oraz rezygnację z faktycznej (a nie iluzorycznej) poprawy sytuacji materialnej ludzi ubogich.

Dotykamy tutaj tylko wierzchołka góry lodowej społecznego zakłamania. Ubóstwo nie jest bowiem sprawą definicji czy wyboru metody ustalania progu ubóstwa. Jest ono ciężką i rujnującą życie ludzi rzeczywistością dnia codziennego. Jeśli przyjmuje powszechny charakter, tak jak dzieje się to obecnie w Polsce, rujnuje ono całe społeczeństwo.
Znajdujemy się blisko darwinizmu społecznego. Przekonanie, że istnieją silne i słabe jednostki, że problem ubóstwa sprowadza się do istnienia nieudaczników, którymi nie warto się zajmować, jest niestety dość powszechne. Duże „zasługi” w krzewieniu tego przekonania ma, niestety, obecny rząd.
Jeśli określimy ubóstwo jako (analogiczny) procent wartości środkowej dla populacji europejskiej (obejmującej kraje UE), ocena sytuacji w Polsce staje się bardziej obiektywna. Badania przeprowadzone z uwzględnieniem progu ubóstwa na podstawie unijnej wartości środkowej dają zatrważające wyniki. Ponad 70 % populacji Polaków znajduje się pod progiem ubóstwa (co dotyczy także Litwy, Łotwy, Węgier i Słowenii). Przy wielu zastrzeżeniach, jakie takie „rozszerzenie podstawy” może wywołać, najmniej wiarygodne byłyby zastrzeżenia zwolenników integracji europejskiej. Integracja oznacza właśnie przechodzenie do wspólnych miar.

Warto więc bardziej zastanowić się społecznymi i gospodarczymi skutkami ubóstwa, nad zagrożeniami jakie ono wnosi do wszystkich dziedzin życia: zdrowia, kultury, stosunków rodzinnych, aktywności społecznej i zawodowej. Jest to czynnik niszczący podstawowe dziedziny życia prywatnego i publicznego. Ale tym bardziej warto zainteresować się czynnikami sprawczymi.  Ubóstwo w XXI wieku nie jest zjawiskiem naturalnym. Jest zjawiskiem wywołanym przez konkretne ideologie i doktryny ekonomiczne, forsowane przez konkretne instytucje i konkretnych ludzi.

Ubóstwo nie jest fenomenem, któremu można się jedynie przeciwstawiać werbalnie, za pomocą asygnowania programów pomocowych, akcji charytatywnych i apeli. Przezwyciężenie niebezpiecznej dyfuzji ubóstwa wymaga skutecznego egzekwowania odpowiedzialności społecznej od rządu oraz karania funkcjonariuszy rządu, którzy unikają tej odpowiedzialności.

Za; http://www.monitorekonomiczny.pl/ – Prof. dr hab. Artur Śliwiński – 2011-08-25

 

 

 

 

 

 

 

Comments are closed.